Sroka

luty 20, 2009

Sroka

Sfrunęła z ośnieżonego świerka.
Ćwierka, zerka –
Pytam ją: „Czego chcesz?
Ciastka, cukierka?”

A ta – jak nie spojrzeć – szulerka,
gdy rękę wyciągnę,
zabawia się w berka.
Zerka i – ćwierka –

„To może, drogiej pani, serka?”
I rzuciłam jej plasterka,
a ona ćwierka i zerka.

„Co powiesz na
galaretki salaterkę?
Miód, melisę albo eklerkę?”
Nic. Zerka i ćwierka.

Opróżniłam już manierkę,
od jabłka dostała obierkę
i dalej ćwierka i zerka! –

Spróbujemy w takim razie
z karmą dla ratlerka,
ale czy to da się
zjeść, gdy nie ma się futerka?
Chyba nie, bo zerka i ćwierka.

Pochyliłam się
serdecznie zmęczona tą szermierką,
z kieszeni wypadło mi lusterko…
– tyle ją widziałam!
Jeden wielki terkot.

 

Leave a Reply